wtorek, 16 grudnia 2014

Prolog

Szłam chodnikiem  w stronę dziurawego kotła. Otaczała mnie  ciemność i noc,odczuwałam pewien rodzaj strachu i obawy. Weszłam do dziurawego kotła,za ladą stał wysoki mężczyzna z ciemnymi włosami i równie ciemnymi oczami.
-Witam,panienkę-powiedział.
-Proszę o pokój,na dzisiejszą noc.
-Bardzo,proszę-podał mi kluczyk.- należą się 4 galeony.
-Dziękuje.
-Zapraszam za mną-powiedział wychodząc z za lady. Poszliśmy na górę. Mój pokój był pierwszy po lewej. Pokój miał drewniane ściany i podłogę. Pożegnałam barmana i przebrałam się w moją piżamę. Poszłam spać.
----------------------------------------------------Następnego Dnia-------------------------------------------------
Wstałam z łóżka i przyjrzałam się pokoju. Miał nie wygodne łóżko i wielką szafę Nie były to luksusy,ale nam wystarczy. Nam bo w moim brzuchu,jest pewna osóbka to moja córeczka Scarlett. Uciekłam od Draco i zaczynam życie gdzieś indziej. Ubrałam czarną bokserkę i białe jeansy. Tak zeszłam na dół gdzie zjadłam śniadanie i wróciłam . Wzięłam moja szarą walizkę i wyszłam przed pub. Teleportowałam się w sobie znane miejsce. Tam zaczne prace i normalne życie.